8 kwietnia 2012

GMO - jeszcze raz: smacznego

"Rozwój gospodarczy kraju w coraz większym stopniu zależy od umiejętności wykorzystania innowacyjnych technologii i odnawialnych zasobów biologicznych. Przed Polską, tak jak przed innymi krajami, stoi konieczność rozwiązania podstawowych problemów, między innymi związanych z bezpieczeństwem energetycznym kraju i zapewnieniem konkurencyjności przemysłu i rolnictwa. Przy rozwiązywaniu tych problemów rola nauki jest zasadnicza. Wystarczy wymienić zagadnienia takie, jak energetyka jądrowa, gaz łupkowy, biopaliwa, nowe materiały (grafen), wysoko wydajne odmiany roślin i zwierząt hodowlanych, nowe farmaceutyki i metody diagnostyczne, by uświadomić sobie, jak ważne jest wykorzystanie polskiego potencjału naukowego w pracach na rzecz gospodarki. Komitet Biotechnologii PAN stanowczo popiera wykorzystanie w gospodarce organizmów zmodyfikowanych genetycznie (GMO)."

Stanowisko Komitetu Biotechnologii Polskiej Akademii Nauk w sprawie GMO



"Badania nad modyfikacjami są ciągle prowadzone dość intensywnie. Może lepiej powiedzieć jakie cechy zmieniono w odmianach roślin będących w uprawie. Są to: odporność na herbicydy – soja, kukurydza, rzepak, ziemniak, burak cukrowy; odporność na szkodliwe owady – ziemniak, bawełna; odporność na wirusy – ziemniak, papaja, cukinia; lepsza jakość kwasów tłuszczowych – rzepak jary. Jedna z odmian GM ryżu zwanego złotym ma zmienione dwie właściwości – wytwarza prowitaminę A i jest odporna na szkodliwe owady."

Wywiad z Prof. Malepszym na temat GMO



"W Polsce i w Europie mamy tylko jeden gatunek kukurydzy - z czym ma się więc ona skrzyżować? Pierwotnie roślina ta zawiązywała kolby wielkości palca. W wyniku prac hodowlanych udało się uzyskać kukurydzę dającą kolby o długości do 20 cm. Przy takich plonach jak dawniej niewielu z nas stać by było na wołowinę (kukurydza wchodzi w skład paszy dla bydła). Inaczej jest z rzepakiem, który może krzyżować się z wieloma roślinami. Tyle że od dawna wiemy, iż należy izolować poszczególne uprawy, by uniknąć powstawania krzyżówek."

GMO KORZYŚCI BEZ ZAGROŻEŃ - Rozmowa z prezesem Polskiej Izby Nasiennej, doradcą prezydenta Bronisława Komorowskiego - prof. Karolem Duczmalem.



"Zacznijmy od tego, że mutacje są siłą napędową ewolucji organizmów żywych. Bez nich wyglądalibyśmy pewnie tak jak nasi najstarsi przodkowie ok. 4 mld lat temu: prymitywne organizmy jednokomórkowe. Wyłaniające się nowe gatunki to nic innego jak mutanty. Ludzie przed tysiącami lat, nie mając bladego pojęcia o DNA i genach, selekcjonowali rośliny, właśnie wyłapując nowe, bardziej przydatne zmutowane osobniki. A następnie rozmnażając je i niszcząc na swoich poletkach konkurencję (inne rośliny). Z czasem zaczęli te przemiany przyspieszać stosując krzyżówki. Dlatego współczesna kukurydza czy kapusta nie przypominają swoich protoplastów. Historia rolnictwa jest zatem nieustannym poszukiwaniem i tworzeniem nowych odmian, czyli mutantów. I to wszelkimi dostępnymi sposobami."

Naturalna żywność? Nie istnieje! - Pasztet z mutantem



"Czy dzisiaj jemy to samo co nasi pradziadowie 10 tys. lat temu? Może kraby, niektóre ryby, małże, grzyby. Resztę zmieniliśmy, nie technikami inżynierii genetycznej, ale klasycznymi metodami hodowli. Kolba macierzystej kukurydzy miała wielkość małego palca u ręki. Proszę to porównać z dzisiejszą kolbą. To nic innego jak wynik modyfikacji, jakie wprowadził człowiek. Podobnie przez stulecia pszenica rosła obok żyta, a 60 lat temu prof. Wolski zrobił pszenżyto."

Eksperci za GMO



"Warto przy tym pamiętać, że obecnie wykorzystywane przez człowieka rośliny „tradycyjne” też nie są naturalne, gdyż zostały otrzymane metodą długotrwałych krzyżówek genetycznych. Różni je od GMO to, że podczas krzyżowania nie stosowano nowoczesnych metoda inżynierii genetycznej a „mieszanie” genów odbywało się w obrębie danego gatunku (np. uzyskanie wydajnych odmian pszenicy; wyhodowanie nektarynek, czyli pozbawionych włosków brzoskwiń) lub było skutkiem łączenia blisko spokrewnionych gatunków (np. pszenżyto)."

GMO: fakty i mity w pigułce. Gmatwanina wokół GMO



"Jeśli ktoś wciąż wyobraża sobie, że współczesne rolnictwo opiera się na wysiewaniu nasion, które gospodarz zachował sobie z poprzedniego roku, to już najwyższy czas, żeby wycofać "Chłopów" z listy lektur szkolnych. Kwalifikowany materiał siewny pozwolił na wielki skok w produkcji rolniczej, i tak już raczej zostanie. Odmiany GM podlegają tym samym prawom co i te zwykłe - używanie materiału siewnego dobrej jakości zwiększa produkcję i jej opłacalność."

Jak to jest z GMO? Obalamy mity



"Brak argumentów naukowych nie przeszkadza zbytnio przeciwnikom GMO. Powołują się np. na słynną historię z modyfikowanymi genetycznie ziemniakami, po których zjedzeniu laboratoryjne szczury padały jak muchy. Przemilczają jedynie ten fakt, że modyfikacja, której dokonał biolog Arpad Pusztai, pracując w szkockim Rowett Research Institute, miała właśnie taki cel. Uczony wyposażył ziemniaki w gen odpowiedzialny za produkcję toksycznej lektyny, pochodzący z DNA przebiśniegu. Dziwne by było, gdyby szczury przeżyły."

Zjedz swoje geny



"Mało kto sobie zdaje sprawę z tego, że w Polsce cukrzycy korzystają z insuliny, która jest wyprodukowana przez GMO. Tym GMO jest bakteria, której wszczepiono jeden gen człowieka - ten gen, który odpowiada za insulinę. Jeśli ktoś się szczepił przeciwko żółtaczce, to szczepił się produktem GMO. Bardzo niedługo wejdą do użycia szczepionki przeciwnowotworowe, również otrzymywane technikami inżynierii genetycznej - powiedział genetyk."

Genetyk: Pełny zakaz GMO byłby nieludzki
+
GMO? Na zdrowie!



"A przecież zakaz produkowania pasz z roślin modyfikowanych genetycznie oznaczać musiał ogromne podwyżki cen mleka, drobiu, wołowiny i wieprzowiny, czyli większości artykułów żywnościowych. Cała bowiem polska, podobnie jak światowa, produkcja pasz wysokobiałkowych oparta jest przecież na soi oraz kukurydzy, sprowadzanych z USA, Brazylii i Argentyny, gdzie powszechnie używa się nasion GMO. Dają wyższe plony, czyli wyższy zarobek. Strach przed GMO, choć niepoparty argumentami naukowymi, jest w Polsce wielki, więc ogłoszenie naszego kraju wolnym od tej zarazy społeczeństwo przyjęło z uznaniem."

Bez GMO będzie drożej. Strach politycznie modyfikowany



"Na świecie uchodzą za guru od genetycznie modyfikowanej żywności i jej najgorętszych przeciwników. Postanowiliśmy sprawdzić, kim są naprawdę. Rozpoczynamy cykl publikacji o naukowcach, którzy po bliższym poznaniu okazują się pseudo-naukowcami."

GMO: Fałszywi prorocy
+ 5 bezpośrednich linków:
Fałszywi prorocy GMO: cz. 1. Arpad Pusztai
Fałszywi prorocy GMO: cz. 2. Gilles-Eric Seralini
Fałszywi prorocy GMO: cz. 3 Jeffrey Smith
Fałszywi prorocy GMO: cz. 4. Percy Schmeiser
Fałszywi prorocy GMO: cz. 5. Irina Władimirowna Jermakowa



+EDIT
"Celem kampanii „Naturalne geny” miało być m.in. „dostarczenie społeczeństwu wiedzy o zagrożeniach dla środowiska i zdrowia, jakie niosą ze sobą organizmy modyfikowane genetycznie” oraz „wprowadzenie na polski rynek światowej sławy książki i filmu na ten temat”. INSPRO zamierzało ściśle współpracować z Greenpeace, od lat bardzo agresywnie zwalczającym GMO w rolnictwie, oraz Koalicją Polska Wolna od GMO. Dlaczego INSPRO tak bardzo zainteresował się tą tematyką? Pewnie miał na to wpływ fakt, że w radzie programowej fundacji zasiada Maciej Muskat, szef polskiego oddziału Greenpeace. Jej członkiem w 2008 r. była również Jadwiga Łopata, jedna z głównych postaci Koalicji Polska Wolna od GMO."

Ale GMO!



+ słowo o polityce:

"Po pierwsze, 85–90 proc. produkowanej na świecie soi stanowią odmiany transgeniczne (dzięki metodom inżynierii genetycznej udało się stworzyć rośliny odporne na środki chwastobójcze). Po drugie, jest ona (dzięki większej opłacalności upraw, m.in. wskutek mniejszego zużycia tych środków) o 12–20 proc. tańsza niż soja tradycyjna. Po trzecie, polscy producenci pasz sprowadzali rocznie ok. 2 mln ton śruty sojowej (prawie wyłącznie transgenicznej). Tymczasem cała światowa produkcja soi niezmodyfikowanej genetycznie to 5 mln ton. Jeśli więc okaże się, że prawie połowę tej produkcji chce zakupić tylko jeden kraj – Polska – ceny na pewno poszybują w górę. – Już w świat poszła informacja, że będziemy musieli kupować wyłącznie soję nie-GMO – mówi Maciej Tomaszewicz, sekretarz generalny Izby Zbożowo-Paszowej."

Co piszczy w GMO



"Czując, co się święci, czyli że za uporczywe łamanie unijnych dyrektyw na Polskę spadną milionowe kary, w sprawę włączyło się Ministerstwo Spraw Zagranicznych. 3 czerwca wiceminister Mikołaj Dowgielewicz wysłał do Sejmu dramatyczne pismo, w którym wyliczył, że Polska zapłaci jednorazową karę w wysokości 4 mln euro oraz minimum 6,7 tys. euro (stawka ta może być nawet 20 razy wyższa, wylicza się ją, biorąc pod uwagę m.in. zamożność kraju) za każdy dzień obowiązywania niezgodnych z unijną dyrektywą przepisów, licząc od orzeczenia Trybunału, czyli od lipca 2010 r."

Buszujący w sztucznym zbożu

2 kwietnia 2012

halal i koszer raz jeszcze

"Najpierw, poganiane elektrycznym pastuchem, wchodzą pojedynczo do stalowej komory w kształcie walca. Walec zamyka się, krowa musi wystawić głowę przez jedyny otwór. Stalowe pudło obraca się o 180 stopni, krowa leży w klatce do góry nogami, pneumatyczny chwytak unieruchamia jej głowę, wyginając szyję do tyłu. Rzezak wypowiadając słowa modlitwy podrzyna zwierzęciu gardło. Krew chlusta do góry. Walec wykonuje następne pół obrotu, krew leje się już zgodnie z prawami fizyki. Walec otwiera się i krowa wypada na stalową kratownicę. Co któraś wychodzi o własnych siłach, wierzga i rzuca głową, czasem wstaje i – mimo że wszystko jest śliskie od krwi – próbuje uciec. Agonia trwa około dwóch minut. "

Ubojnie rytualne, biznes brutalny - Horror na eksport

nieczęsto komentuję tu coś od siebie, ale tym razem chyba nie wytrzymam.. i napiszę, że jeśli jeszcze raz ktoś mi powie coś w rodzaju "nie mieszam się do religii, to nie moja sprawa" albo "nie interesuję się religią, każdy ma prawo do własnych tradycji"... to normalnie za***wię z laczka i poprawię z kopyta. przepraszam za nieparlamentarne słownictwo, ale inaczej nie umiem w tej sytuacji.

poprzednie notki na temat:

Halal i koszer

uwaga! halal!

21 marca 2012

Demoniczna demografia

"Nawet gdyby kobiety nagle, z niewiadomych powodów, zaczęły rodzić na wyścigi, wiadomo, że potencjalnych matek jest mało i więcej nie będzie. To dzisiejsze 5–15-latki. Dziewczynek w tym wieku jest w Polsce ok. 1,8 mln. O 1,4 mln mniej niż kobiet 25–35-letnich, będących dziś w okresie najbardziej sprzyjającym prokreacji. Nie urodziło się ich wystarczająco wiele, by urodzić te oczekiwane miliony dzieci."

Demoniczna demografia

7 lutego 2012

Czubaszek

"Nie żałuję. Nawet teraz, jak jestem stara i mam zły dzień, nic się nie układa. To z mężem siadamy i mówimy: matko, ale przynajmniej nie mamy dzieci, ani wnusiów. Nie biegają po domu, nie muszę robić ''ciu, ciu, ciu", nie muszę się martwić, czy ćpa, pali, pije czy panienka nie wróci z brzuchem do domu. Mam wystarczającą ilość swoich problemów i nie muszę się martwić o kogoś. A uważam, że jak ktoś się decyduje na dziecko, to musi być odpowiedzialny. Musi się nim zajmować, odpowiadać za nie - mówi Czubaszek."

"Nie mieć dzieci? To cudowne". Maria Czubaszek rozpętała burzę


"Marzę, żeby umrzeć zdrowo. Dla mnie zdecydowanie gorsze od śmierci jest czekanie na nią jako roślinka. Nie wyobrażam sobie, żebym czekała, aż ktoś mi poda szklankę wody. A już na pewno nie dziecko. Mieć dziecko po to, żeby zabezpieczyć sobie starość, to najgorszy egoizm. Zresztą naiwnym jest wierzyć, że każde dziecko pomaga swoim rodzicom. Nie wszystkie dzieci opiekują się własnymi rodzicami, a często oddają je do domu starców. Może uda mi się opłacić opiekunkę, która będzie przy mnie, albo pójdę do dobrego domu opieki. A jeśli nie, to sama o sobie zdecyduję. To jest moje życie i tak samo jak decyduję o tym jak żyć, tak samo powinnam móc zdecydować, kiedy chcę przestać żyć."

Czubaszek: chciałabym, żeby pary homoseksualne mogły adoptować dzieci

+ druga część:

Czubaszek: Polacy przyzwyczaili się do tego, że tatuś rzuci sobie noworodkiem o ścianę



27 grudnia 2011

gospodarka i energia, głupcze!

dwa dające do myślenia wywiady:

1) rozmowa z Z Ladislau Dowborem, doradcą byłego prezydenta Brazyli Luli da Silvy:

"Bo Nelson Barbosa, główny makroekonomiczny doradca Luli, myśli pragmatycznie. Nie dał się zarazić europejską histerią zaciskania pasa. W Europie daliście wielkie pieniądze bankom i zabraliście się za zaciskanie pasa na brzuchach zwykłych ludzi. Banki te pieniądze wzięły i na nich siedzą. To osłabia popyt, ogranicza produkcję, zmniejsza podatki i zwiększa bezrobocie. My daliśmy pieniądze biednym. Oni je od razu wydali. To poprawiło sytuację banków, które dostały więcej pieniędzy z rynku i nie wpadły na rafę niespłacanych kredytów. W zeszłym roku mieliśmy 7,5 procent wzrostu gospodarczego."

Jak zarybisz, tak złowisz


2) rozmowa z amerykańskim politologiem Jeremym Rifkinem:

"Nie bez powodu Niemcy zamykają swoje elektrownie, a Simens wycofuje się z rozwijania tej technologii. Na świecie jest 400 elektrowni atomowych. Wszystkie razem produkują 6 proc. prądu wytwarzanego na świecie. Gdybyśmy chcieli w ciągu 20 lat zwiększyć ich wydajność do poziomu 20 proc. światowej produkcji prądu, trzeba by zbudować 600 nowych elektrowni. Przez 20 lat trzeba by otwierać jedną elektrownię co tydzień. To jest nie do zrobienia. Świat nie ma takich mocy produkcyjnych. Po drugie, wciąż nie wiemy, co robić z odpadami. Już dziś przechowywanie ich kosztuje miliardy dolarów i nikt nie wie, co dalej. Po trzecie, według Agencji Energii Atomowej nawet przy dzisiejszej liczbie elektrowni między 2035 r. a 2045 r. na świecie zacznie brakować uranu. Po czwarte, francuskie elektrownie potrafią przetwarzać uran na pluton. Ale wątpię, czy produkowanie plutonu w epoce terroryzmu ma sens i jest bezpieczne. I jeszcze jest problem ogromnej ilości wody, której w tych elektrowniach potrzeba. Czy Polska ma za dużo wody? Dlatego Niemcy wycofali się z tej technologii i poszli do przodu. Nie rozumiem, po co Polska miałaby cofać się do dwudziestowiecznych technologii i wizji rozwoju mając pod bokiem dobry niemiecki przykład zwrotu ku technologiom i systemom zgodnym z logiką XXI w."

Tu trzeba nowej energii

+ EDIT:

"Gdy rozpada się stary porządek, a autorytety topnieją niczym śnieg w wiosennym słońcu, nadchodzi raj dla fałszywych proroków. Takich jak Jeremy Rifkin."

Jeremy Rifkin. Mistrz globalnej bredni



7 grudnia 2011

lobotomia

"Dr Freeman wpychał szpikulec w przestrzeń między gałkę oczną a powiekę. Następnie uderzał w rękojeść młotkiem i metalowe ostrze przebijało oczodół, wchodząc do płata czołowego mózgu. Wówczas doktor brał kolejny szpikulec i wbijał w drugie oko pacjenta. O dziwo, przeważnie udawało mu się nie wydłubać przy tym gałki ocznej. Na koniec chwytał za rękojeści i wykonywał koliste ruchy, szatkując na chybił trafił płaty czołowe mózgu nieszczęśnika."

Rozpruwacze ludzkich mózgów


14 listopada 2011

Czego chcą ateiści?

"Tak więc wiarę można obrazić na setki sposobów, niewiary obrazić się nie da. W polskim prawie nie przewiduje się obrazy uczuć człowieka niewierzącego. Prawo do obrażania się mają wyłącznie ludzie wierzący, z czego fundamentaliści katoliccy skwapliwie korzystają. Wyraźny jest tutaj jaskrawy brak równowagi. Publiczne zakwestionowanie istnienia Boga może być zasadnie zaskarżone przez osobę wierzącą jako obrażenie jej uczuć religijnych. Z drugiej strony nikomu nie przyjdzie do głowy, aby publiczne demonstrowanie religijności uznać za obrazę uczuć ludzi niewierzących. Czyżby uczucia mieli tylko wierzący? Słynny biolog Richard Dawkins nazywany jest „wojującym ateistą” tylko dlatego, że ośmiela się głosić swoje poglądy. Tych, którzy głoszą słowo boże, nikt nie nazywa „wojującymi teistami”. Oto swoista asymetria, która ukształtowała się w naszej kulturze i którą akceptują nie tylko fundamentaliści, lecz także ludzie umiarkowani w swojej religijności."


Czego chcą ateiści?


10 listopada 2011

Nerwica eklezjogenna

"Nerwica eklezjogenna to nazwa grupy zaburzeń psychicznych wytwarzanych przez religie i kościoły (z gr. ecclesiae – kościół, gignomani – być wytworzonym). Ze względu na to, że źródłem nerwicy kościelnej są głębokie przekonania religijne pacjenta, choroba ta jest bardzo trudna do leczenia."

Nerwica eklezjogenna


Vetulani o neurobiologii

"Przecież dysleksja to wynik nieprawidłowości w funkcjonowaniu mózgu. Ale są to nieprawidłowości, które można przewalczyć. Słyszałem kiedyś o polonistce, która co poniedziałek robiła dyktanda, a we wtorek pokazywała wyniki i wymierzała karę: za każdy błąd linijką po łapie. Po trzech miesiącach nie było w klasie ani jednego dyslektyka! Odpowiednia motywacja plus zwiększanie pamięci przez bodźce emocjonalne spowodowały, że można się było nauczyć."

nie tylko o papieżu i dysleksji.

Papież i neurony lustrzane


6 listopada 2011

Czy wiara robi nam dobrze?

"W pracy opublikowanej na łamach The Journal of Law and Economics w 2002 r. Oablo Fajnzybler i in., opierając się na badaniach przeprowadzonych w 38 krajach z wyłączeniem państw afrykańskich wykazali, że dziesięć państw o najwyższym wskaźniku zabójstw to państwa religijne, gdzie ateizm organiczny jest właściwie nieobecny. Najmniej zabójstw stwierdzono natomiast w krajach ateistycznych, a jedyny wyjątek stanowiła tu Irlandia. Do podobnych wniosków doszli James Fox i Jack Levin w książce „The Will to Kill” (Wola zabijania). Na podstawie analizy danych zebranych w 37 państwach wykazali oni, że wśród dziesięciu krajów o największej liczbie zabójstw aż osiem określić można jako głęboko religijne (wyjątki stanowiły Estonia i Tajwan). Z kolei w dziesiątce państw o najmniejszej liczbie zabójstw wszystkie z wyjątkiem Irlandii i Kuwejtu wykazywały wysoki poziom ateizmu organicznego."

Czy wiara robi nam dobrze?



23 października 2011

miejska partyzantka

"Wszystko zaczęło się jednak w Łodzi prawie 10 lat temu. Na forum „Gazety Wyborczej” spotkało się tam kilkanaście osób, zirytowanych sytuacją w mieście. Najpierw przez kilka lat dyskutowali o problemach, w końcu ktoś rzucił hasło, żeby zrobić coś bardziej konstruktywnego niż bicie internetowej piany. I tak powstała Grupa Pewnych Osób – pierwsza w Polsce miejska partyzantka."

Czas miejskich partyzantów

12 września 2011

edukacja seksualna?

"Z ankiet Pontona wynika, że aż w jednej czwartej szkół życia seksualnego uczą katecheci, po części zamieniając zajęcia w dodatkowe lekcje religii. Wedle badań prof. Zbigniewa Izdebskiego chętnie wspierają się literaturą teologiczną (20 proc.), a bardzo rzadko – seksuologiczną (1 proc.). Chyba w żadnej innej dziedzinie edukacji dzieciakom nie wkłada się do głów takich bzdur. Na przykład, że do zapłodnienia dochodzi w jajniku, tampony przyrastają do pochwy, kobieta to zapieczętowany ogród, a ofiara gwałtu powinna zostać ekskomunikowana. "

Seks, przemoc i małolaty

5 września 2011

Czekając na pedofila

"Liczba nagłośnionych przypadków uprowadzeń dzieci sprawia, że rodzice niechętnie wypuszczają swoje dzieci na plac zabaw, obawiając się, że zostaną one uprowadzone przez pedofilów – odpowiada mi Cairns w e-mailu. – Jednak statystyki dowodzą, że nie mają oni racji. Dziś nie mamy do czynienia ani z większą liczbą porwań ani pedofilów niż w poprzednim pokoleniu. Autorami większości porwań są pozbawieni praw rodzicielskich opiekunowie, jednak rodzice wsłuchujący się w doniesienia o głośnych porwaniach w rodzaju Madeleine McCann uważają, że świat jest bardziej niebezpieczny."

Czekając na pedofila

31 lipca 2011

Indie bez kobiet

"Dżamila otruła swoją córeczkę kilka dni po urodzeniu. Teściowa pomogła jej wlać dziecku do ust truciznę na szczury. Dziewczynka umierała przez 15 minut. „Mąż powiedział mi, że nie chce córki”, tłumaczyła okrutny czyn kobieta. Wszyscy we wsi wiedzieli o morderstwie. Nikt nie zawiadomił policji. W miejscowości Deora w Radżastanie, zamieszkanej przeważnie przez plemię Bhati, w szkole wśród 175 uczniów są dwie dziewczynki. "

Państwo bez córek


"Statystyki są coraz gorsze. W 2001 r. w Delhi 886 dziewczynek przypadało na 1000 chłopców. Obecnie liczba tych pierwszych spadła do 866. Im bardziej stajemy się bogaci i wykształceni, tym więcej zabija się dziewczynek – powiedziała Ranjana Kumari z indyjskiego Centrum Badań Społecznych, cytowana przez dziennik „The Telegraph"."

Indie: kraj bez dziewczynek


+ film:

"Dyskryminacja Hindusek jest wpisana w indyjską historię i mitologię, a selektywna aborcja i małżeństwa dzieci to tylko niektóre z wielu jej przejawów. Choć o cierpieniu dziewczynek piszą w Indiach gazety, w prywatnych rozmowach to temat tabu."

Kiedy w Indiach rodzi się dziewczynka




26 czerwca 2011

znów homeopatia

na początek optymistyczna wiadomość:

"URZĄD OCHRONY KONKURENCJI I KONSUMENTA WSZCZYNA PROCEDURĘ WYJAŚNIAJĄCĄ, CZY HOMEOPATYCZNA FIRMA BOIRON NIE NARUSZA ZBIOROWEGO INTERESU KONSUMENTÓW"

Homeopatia pod lupą UOKiK

+ do tego kilka tekstów o homeopatii (wyjaśniania nigdy za wiele):

"Homeopaci twierdzą, że im więcej rozrzedzeń, tym leki są skuteczniejsze. W najpopularniejszym środku homeopatycznym - oscillococcinum - proces rozcieńczania, jak możemy przeczytać na opakowaniu, powtarzany był 200 razy (mówi o tym oznaczenie K200). Po 200-krotnym rozwodnieniu otrzymany roztwór teoretycznie ma stężenie 1 do 10 do potęgi 400. To niewyobrażalna liczba. Dość powiedzieć, że gdyby cały Wszechświat był złożony z wody i gdybyśmy rozpuścili w nim jedną jedyną cząsteczkę (i dobrze wymieszali!), uzyskany roztwór miałby stężenie zaledwie 1 do 10 do potęgi 80."

Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu


"Wiemy, że homeopatia jest nic niewarta, ale ze względu na prawo nie możemy nic z tym zrobić – mówi prof. Marek Naruszewicz, dziekan Wydziału Farmaceutycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. I bezradnie rozkłada ręce."

"Nabici w granulkę". Homeopatia to lipa?


"Według mnie wprowadzanie na rynek leków homeopatycznych nie różni się niczym od wprowadzania do obiegu fałszywych pieniędzy. O ile jednak fałszywe pieniądze nie czynią większej szkody (są wychwytywane przez banki i policję), to stosowanie leków homeopatycznych może prowadzić do zaniechania lub opóźnienia właściwego leczenia ze wszystkimi z tego wynikającymi skutkami. "

Homeopatia - kpiny z medycyny



10 czerwca 2011

guerrilla gardening

"Partyzanci sami przyznają, że poruszają się na granicy prawa. 'Przyłącz się do kwiatowego wandalizmu' - brzmi hasło aktywistów z Toronto. - Ale co to za przestępstwo sadzić kwiaty? - zastanawia się sam Reynolds. Jeśli z czymś walczą, to z apatią i zaniedbaniem. Uprawiają anarchizm konstruktywny - na miarę XXI wieku. Spotkania z policją zwykle kończą się upomnieniem. Partyzanci wolą to niż użeranie się z urzędnikami. Bo żeby posiać trawnik, trzeba złożyć podanie, powołać ekspertów, uzyskać pozwolenie..."

:)

Zielone brygady




in-vitro-mięso

"Mięso in vitro mogłoby być nie lada zagwozdką dla wszystkich wegetarian. Jeść, czy nie jeść? Niby mięso, ale jednak jego droga na talerz nie okupiona została cierpieniem żywych istot. To kotlety o proweniencji całkowicie bezkrwawej."

In vitroterianizm

+ tekst z którego trafiłem na ten powyżej:

"Mięso in vitro (In Vitro Meat, IVM), nazywane już Frankenmięsem, nie jest pomysłem nowym. Już w latach 30tych XX wieku Winston Churchill stwierdził, że „za 50 lat unikniemy absurdu hodowania całego kurczaka by zjeść pierś lub skrzydełko, hodując te części osobno w odpowiednim medium. "

Jedzmy in vitro




9 czerwca 2011

Polowaneczko

"Nie strzelają „w klatkę piersiową”, tylko „na komorę”, którą „sztuka” (zwierzę łowne) „podaje” (pokazuje). Podaje – jakby była kolegą z tej samej drużyny piłkarskiej. Dla nich strzał w trzewia sarny przez odbyt to „trafienie w talerz”. Odstrzelona noga to „utrącona cewka”. Źle trafiony jeleń, czyli „postrzałek”, nie krwawi, uciekając, ale „zaznacza strzał”. Jeśli po takiej ucieczce pada gdzieś martwy, łowcy znów nie mówią wprost, że padł po strasznych katuszach, ale że – uwaga – „doszedł”. Jak ziemniaki we wrzątku."

Odrażający, obłudni, z piórkiem




2 czerwca 2011

Środa o aborcji

"Edukacja seksualna, musi być oparta na kilku tezach. Pierwsza to taka, że nasza seksualność jest elementem naszej ludzkiej kondycji od narodzin do śmierci. Nie jest to wymysł kultury postmodernistycznej, ani też, nie jest to coś, co służy tylko i wyłącznie prokreacji. Seksualność jest podstawą więzi, źródłem przyjemności, radości i satysfakcji niedocenianej w Polsce, bo strasznie stabuizowanej Polska jest krajem ,,przedfreudowskim’’. Seks jest u nas elementem potępienia lub sprośności. Jest zawieszony między medykalizacją a kulturą masową w tym - pornografią. Nie jest traktowany normalnie, jako element kondycji ludzkiej. Seksualność jest tymczasem przedmiotem wiedzy."

Środa: Aborcja to wentyl bezpieczeństwa




28 maja 2011

Problemy z myśleniem

"Na przykład: szansa na to, że w 30 osobowej klasie dwie osoby mają urodziny tego samego dnia wynosi ponad 70%. Niemożliwe? Przyjmę zakłady.

Podobnie: jeśli grając w ruletkę 6 razy obstawisz czerwone i 6 razy trafisz, lepiej obstawić ponownie czerwone? Czy może tym razem czarne? Bez względu na to co myślisz, nie ma to żadnego znaczenia. Mimo to wpadamy w pułapkę „wyszukiwania wzoru tam gdzie go nie ma”."

Zawodny Umysł




Chowani inaczej

"Obowiązujący styl 2011 r., jak się wydaje, to prostota, funkcjonalność, oszczędność i wszystkie kolory tęczy. Aby śmierć nie była smutna i ciemna. Jednym z dyktatorów stylu pogrzebowego jest francuska firma Hygeco, która ma przedstawicielstwo w Polsce. Jej najbardziej znany produkt to urna ekologiczna. Przypomina duży kubek McDonalds, ale zrobiona jest z łatwiej rozkładającej się celulozy. W górnej części umieszczona jest ziemia z nasieniem wybranego przez klienta drzewa, w dolnej jego prochy – nawóz dla rośliny. Zamiast lasu lastrykowych, betonowych czy marmurowych nagrobków dzisiejszych cmentarzy można dzięki takim urnom mieć prawdziwy las."


Chowani inaczej




23 maja 2011

norweska energia

"Zanim śmieci trafią pod kotły, trzeba je oczyścić z surowców wtórnych: papieru, szkła, tworzyw sztucznych i metalu. Ponad połowa śmieci z gospodarstw domowych może być ponownie wykorzystana jako surowiec. Ostatnio upowszechnia się metoda rozdrabniania substancji organicznych w odpadach domowych (np. resztek jedzenia czy niejadalnych części warzyw) i spuszczania ich przez zlew do systemu kanalizacyjnego. Mieszają się wówczas ze ściekami komunalnymi i służą do produkcji biogazu, używanego zarówno jako opał, jak i środek napędowy pojazdów."

Szwedzi śmieciarzem Europy




10 maja 2011

wulkany i superwulkany

"Wybuch superwulkanu przeobraża środowisko w promieniu setek i tysięcy kilometrów, zmienia klimat Ziemi, jest w stanie zainicjować epokę lodowcową, doprowadzić do wymierania gatunków na wielką skalę. Takie erupcje znamy raczej z dość odległej historii geologicznej: wybuch wulkanu Toba na Sumatrze (74 tys. lat temu), Taupo na Nowej Zelandii (26,5 tys.), Yellowstone (640 tys.). W czasach historycznych do tego poziomu (stopień 7) zbliżyła się erupcja wulkanu Tambora w Indonezji (1815 r.), która spowodowała na półkuli północnej słynny rok bez lata, oraz wybuch Thery na Morzu Egejskim (3,5 tys. lat temu). Pinatubo (1991 r.) to na skali szóstka, a zeszłoroczny Eyjafjoell – czwórka."

Gang Vulcana




5 maja 2011

jeszcze o relikwiach

"Siostra otwiera laptop z ewidencją: ponad 4 tys. kosteczek rozdanych do 96 państw, na wszystkie kontynenty, z wyjątkiem Antarktydy. Dziś to najbardziej popularna święta na Zachodzie. Stoi nawet na ołtarzykach wyznawców New Age. Dla porównania – z kości żebrowych bł. ks. Sopoćki uszykowano 500 relikwii."

Kosteczek obcowanie - jak powstają relikwie

a poprzedni link na ten temat jest tu:

kult relikwii




Zakaźny humor

"Coraz więcej badań dowodzi, że cytokiny zapalne mogą być bezpośrednią przyczyną depresji. Tej obserwacji też dokonano przypadkowo w czasie badań interferonu alfa (wstrzyknięty osobie zdrowej sprawia, że pojawiają się u niej objawy depresji; Brain Behavior and Immunity, v.23, p. 149). Te same cytokiny powodują zwiększoną podejrzliwość, pojawia się zwiększona skłonność od odbierania niewinnych uwag jako przejawu agresji (Biol Psych, v. 58, p. 190). Koncepcja ta jest spójna z ewolucyjnym podejściem do medycyny. Depresja w reakcji na stan zapalny pozwala organizmom ograniczać swoje funkcjonowanie. Niechęć do kontaktów społecznych zmniejsza szansę na zakażenie innych osobników. Ograniczenie funkcjonowania pozwala zachować więcej zasobów w celu szybszego powrotu do zdrowia. Podejrzliwość pozwala zachować wysoką czujność, ponieważ chory osobnik zwykle był łatwiejszym „łupem” dla potencjalnych drapieżników."

Zakaźny humor




15 kwietnia 2011

skandal adopcyjny

"Przez kilkadziesiąt lat lekarze, położne, księża, zakonnice i urzędnicy państwowi zarządzali systematycznym rabunkiem niemowląt i dzieci. Odbierali je matkom biologicznym i oddawali do adopcji"

Tysiące ukradzionych dzieci




14 kwietnia 2011

kult relikwi

"Podobne nieszczęście spotkało Pawła VI (1963–78). Również zmarł w Castel Gandolfo, i to w środku upalnego lata. Ciało natychmiast spuchło, twarz, co widać na zdjęciach, przybrała kolor wypalonej cegły, by potem zzielenieć, a fetor powodował, że gwardziści szwajcarscy czuwający przy katafalku mdleli, mimo że warta zmieniała się co kwadrans."

Spektakl za szkłem




23 marca 2011

Curie

"Ateizm - Maria Skłodowska-Curie odrzuciła religię już w wieku siedemnastu lat. Duży wpływ miała na tę decyzję przedwczesna śmierć matki, pani Skłodowskiej, pobożnej katoliczki, której Maria długo nie mogła odżałować. Ojciec Marii też był ateistą. Również jej mąż Piotr Curie odrzucił kościół, który uważał za narzędzie dominacji społecznej. Maria i Piotr nigdy więc nie nosili obrączek. Jak pisze Francoise Giroud w biografii Marii Skłodowskiej-Curie, Piotr Curie i Maria mieli za dużo tragizmu życia połączonego z realizmem, żeby być osobami wierzącymi. „Religia zwalczała obiekt ich mistycznego uwielbienia - wiedzę”. Przecież na początku nie mogli uwierzyć nawet w światło promieniowania, które sami otrzymali na drodze skrzętnych badań!"

Nieznany alfabet Marii Skłodowskiej-Curie




Podróże z dziećmi

"Ale większa część świata tak jednak wygląda: dzieci włażą wszędzie. W Indiach czy Wietnamie – gdzie wychowanie odbywa się głównie poprzez uczestnictwo dzieci w świecie dorosłych – można zobaczyć kilkumiesięczne niemowlęta śpiące w tłumoczku za ladą, gdy rodzic pracuje, czyli sprzedaje. Matki, idąc w pole, biorą je ze sobą w specjalnych chustach. W kulturach azjatyckich – wynika z badań amerykańskiego psychologa społecznego Richarda Nisbetta – dziecko w ciągu jednego dnia przebywa średnio na rękach 7–8 osób; część to ludzie zupełnie przypadkowi, biorący dziecko na ręce spontanicznie, odruchowo, bo akurat była taka potrzeba, bo rodzic robił co innego, bo trzeba dać mu odpocząć. W wielu krajach muzułmańskich, na przykład w Maroku, widok kobiety karmiącej piersią w miejscu publicznym nie robi większego wrażenia."

Wejście smyka




22 marca 2011

egzorcyzmy

"W zasadzie wszystkie fenomeny towarzyszące opętaniom i egzorcyzmom zostały wyjaśnione przez naukę. U osób z zespołem Tourette’a mogą wystąpić takie objawy jak koprolalia (niepowstrzymana chęć przeklinania i znieważania), kopropraksja (to samo, tyle że w odniesieniu do nieprzyzwoitych gestów), glosolalia (bełkot językopodobny, często interpretowany przez obserwatorów jako mówienie nieznanymi językami), ksenolalia (mówienie istniejącymi językami nieznanymi pacjentowi – najczęściej po prostu powtarzanie niegdyś zasłyszanych zwrotów) czy kompulsja bluźniercza (zwana też profanacyjną)."

Polska choruje na egzorcyzmy